Zgłoski bezsensowne

Ten rodzaj materiału wprowadził Ebbinghaus (1885). Szło mu nie o to, aby utrudnić uczenie się, ale o przygotowanie dużej ilości materiału o względnie jednakowym stopniu trudności. Ta jednorodność wynika stąd, że w materiale bezsensownym nie ma żadnych ustalonych uprzednio skojarzeń pomiędzy poszczególnymi elementami. Przygotowując swe eksperymenty – Ebbinghaus skonstruował w sposób czysto mechaniczny 2300 zgłosek bezsensownych. Każda zgłoska składała się z samogłoski lub dwugłoski1 w środku oraz z dwu spółgłosek, jedna na początku i jedna na końcu. W języku niemieckim występuje 11 samogłosek i dwugłosek, 19 spółgłosek nadających się ną początek słowa i 11 nadających się na zakończenie, przy czym ch i sch liczono każde za jeden dźwięk spółgłoskowy.

Ebbinghaus wypisał wszelkie możliwe kombinacje na kartkach, potasował je i wyciągał tyle, ile mu było trzeba do ułożenia szeregu pożądanej długości. Gdy zużył w ten sposób wszystkie zgłoski, wtedy tasował je jeszcze raz i dalej układał z nich nowe szeregi. Niektóre z ułożonych zgłosek okazały się sensownymi słowami. Ebbinghaus nie odrzucał ich: brał wszystkie zgłoski bez wyjątku. Służył on sam sobie, jako osoba badana: a był wyjątkowo wytrwałą i dobrze wyćwiczoną osobą badaną. Wyuczył się wielu szeregów, aby zniwelować wpływ różnic w stopniu ich trudności.

Materiał ten udoskonalili Müller i Schumann (1894) przez usunięcie do pewnego stopnia tych nierówności. Stwierdzili oni mianowicie, że słabe punkty w szeregach zgłosek bezsensownych stanowią aliteracje

– 1 Ebbinghaus, będąc Niemcem, układał swe zgłoski z materiału słowotwórczego języka niemieckiego, w którym obok spółgłosek i samogłosek – tak jak w języku polskim – występują także nie istniejące w języku polskim dwugłoski, na przykład: „eu” (wym. -„oj”), „ie” (wym. długie „i”) itp. (Przyp. tłum.). oraz asonanse i rymy sąsiadujących ze sobą zgłosek. Zwrócili także uwagę, że czasem dwie sąsiadujące ze sobą zgłoski bezsensowne tworzą razem sensowne słowo i dzięki temu łatwiej jest się ich wyuczyć. Przez wyeliminowanie tych wszystkich momentów udało się im skonstruować szeregi 12-zgłoskowe o tyle jednorodne, że można je było nazwać „wzorcowymi”, przy czym trzymali się oni mechanicznie następujących reguł:

– 1. W jednej liście nie może być dwu zgłosek zaczynających się lub kończących na tę samą spółgłoskę ani takich, które mają w środku tę samą samogłoskę (stwierdzili oni, że można wykorzystać nie 11, jak Ebbinghaus, a 12 samogłosek i dwugłosek).

– 2. Żadna zgłoska nie może zaczynać się na tę spółgłoskę, na którą kończy się zgłoska poprzednia.

– 3. O ma czytać listę w rytmie trochejów, przy czym za jedną stopę uważa się dwie zgłoski, a akcent spoczywa na pierwszej zgłosce każdej stopy ‚. Stopa jako całość nie może zaczynać się i kończyć tą samą spółgłoską, jednakże w poszczególnych zgłoskach pierwsza i ostatnia spółgłoska mogą być takie same.

– 4. Pojedyncza zgłoska może stanowić sensowne słowo, ale nie powinny tworzyć sensownych słów dwie albo ponad dwie kolejne zgłoski. Mogą one wprawdzie przypominać jakieś słowo czy zwrot mowy, ale nie mogą brzmieć dokładnie tak samo.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>